+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 34

Temat: Jeść do woli i chudnąć

  1. #1
    Just ME :D eNKa jest na dobrej drodze Avatar eNKa
    Rejestracja
    09.2006
    Skąd
    Szczecin
    Posty
    596

    Jeść do woli i chudnąć

    Przegladajac jak zawsze co tydzien Angore trafilam na taki artykul:

    Jeść do woli i chudnąć - Liczenie kalorii to największa pomyłka dietetyczna stulecia

    Kiedy kilka lat temu francuski lekarz Michel Montignac ogłosił publicznie, że przyczyną tycia nie jest spożywanie kalorii, lecz złe nawyki żywieniowe, w środowisku medycznym naraził się na śmieszność
    Tego jeszcze nie było, żeby najadać się do syta, a mimo to tracić na wadze. A jednak jest możliwe i nie ma w tym żadnego cudu ani oszustwa, tylko czysta biochemia. Za jej sprawą doszło do rewolucji w poglądach nie tylko na odchudzanie, ale także na leczenie cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego i innych schorzeń, które towarzyszą otyłości.
    Żeby schudnąć, wystarczy nauczyć się tak komponować posiłki, by nie zmuszały trzustki do nadmiernego wydzielania insuliny – hormonu, który uczestniczy w skomplikowanych procesach przemiany materii i decyduje o tym, ile tłuszczu odkłada nam się w biodrach, na brzuchu, udach, a ile zamienia się w czystą energię.
    Dieta czy styl życia
    – Nie wierzyłem, że mogę schudnąć bez wyrzeczeń, psychicznego bólu wywołanego ciągłym uczuciem głodu i efektu jo-jo, który występował po każdej próbie odchudzania – mówi Cezary Sołtysiak, który, mimo że skończył dopiero 35 lat, ma już za sobą dwie nieudane próby pozbycia się nadwagi. – Trudno więc było mnie namówić do zastosowania nowej diety. Nie chciałem raz jeszcze przeżywać katuszy i rozczarowań. Nie chciałem też później jeszcze bardziej tyć.
    Jego waga zbliżała się już jednak do 130 kilogramów, co nawet przy wzroście metr dziewięćdziesiąt stało się uciążliwe i trzeba było coś z tym zrobić. Tym bardziej że zaczęły się już bóle stawów, bóle przeciążeniowe kręgosłupa, a także kłopoty z ciśnieniem i poziomem cukru we krwi.

    – Lekarz powiedział, że to nie jest jeszcze cukrzyca lub choroba niedokrwienna serca, ale wkrótce mogę się ich nabawić – zwierza się ze swych problemów Cezary Sołtysiak. – Postanowiłem więc spróbować i choć trudno w to uwierzyć, w ostatnich dwóch miesiącach zrzuciłem 6 kilogramów.
    Mówi, że nie traktuje diety jako sposobu na odchudzanie, ale jako nowy styl życia. – Nie tłumaczę nikomu, że stosuję jakąś dietę, bo chcę schudnąć, tylko że nie jadam pewnych produktów – tak jak ludzie, którzy nie jedzą szpinaku czy wątróbki, bo ich po prostu nie lubią – tłumaczy. – Na tej zasadzie nie jadam już chleba, frytek, gotowanej marchewki, makaronu, pierogów. Nie piję też piwa. Czasem wypijam do posiłku kieliszek, dwa czerwonego wina wytrawnego.

    Nie jada również lodów, szarlotki, pizzy, a nawet ukochanych drożdżówek z jagodami i placka ze śliwkami. Jednym słowem, unika węglowodanów, które mają wysoki indeks glikemiczny, a wybiera te, które mają niski indeks. Powoduje to bardzo niewielką produkcję insuliny przez trzustkę i powolne spalanie tego, co zje.
    Teraz jego śniadanie to porządna jajecznica na bekonie i pomidor, obiad – stek z łososia i sałata z sosem winegret, a kolacja – soczewica i sztuka mięsa. – Nie odczuwam psychicznego głodu, dzięki czemu wytrzymuję do obiadu bez słodkich bułek – mówi Cezary Sołtysiak. – Sam się temu dziwię, ale nie mam już ochoty na słodkie.
    Indeks zamiast kalorii

    Do tej pory każdy lekarz bariatra lub inny znawca odchudzania zalecał swoim pacjentom nade wszystko dietę niskokaloryczną. Zachęcał też, żeby więcej się ruszać, a jeśli odchudzanie mimo to szło zbyt mozolnie, przepisywał leki hamujące łaknienie i ziółka na przeczyszczenie. Każdy, kto podjął wyzwanie i odchudził się tymi metodami, powinien dostać medal, bo na takiej diecie można nabawić się głównie choroby nerwowej.
    – To katorga dla psychiki, bo chcąc przestrzegać tak drastycznego reżimu kalorycznego, zjada się w ciągu dnia bardzo niewiele i w pewnym momencie dochodzi do załamania. Pacjent wraca do starych nawyków żywieniowych, a wygłodzony organizm, w obawie, że znów zostanie odcięty od jedzenia, zaczyna robić zapasy. Stąd efekt jo-jo – tłumaczy dr Anna Mikołajczyk-Swatko, dyrektorka Wojewódzkiego Centrum Diabetologii w Łodzi. – To błędne koło. Dieta indeksów glikemicznych pozwala najeść się do syta, ale pod warunkiem, że produkty białkowo-tłuszczowe, a więc mięsa, ryby, sery, jaja łączymy wyłącznie z węglowodanami o niskim ig. Co istotne, syty organizm nie szuka przekąsek, słodkich polepszaczy nastroju i może racjonalnie się odżywiać.

    Zdaniem doktor Anny Mikołajczyk-Swatko, odstępstwo od liczenia kalorii na rzecz indeksów glikemicznych ma jeszcze inne zalety. Chudnie się powoli, ale skutecznie, bo nie ma efektu jo-jo. – To dlatego, że dieta ta nie powoduje deficytów białka, mikroelementów, witamin i innych składników, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonownia. Dzięki temu organizm nie musi już niczego magazynować – tłumaczy.
    Trzeba jednak być cierpliwym, bo chudnie się wiele miesięcy, a nawet lat.
    Zaczęło się od Montignaca
    Kilka lat temu francuski lekarz Michel Montignac publicznie wypowiadał się, że przyczyną tycia nie jest spożywanie kalorii, lecz złe nawyki żywieniowe. Wtedy w środowisku medycznym naraził się na śmieszność. Z czasem jednak zyskał i wciąż zyskuje zwolenników, bo jego teoria sprawdza się w praktyce. Metoda ta, co warto podkreślić, nie jest dietą. Jest raczej pewną filozofią odżywiania, opartą na dokonywaniu pewnych wyborów.
    – To nie jest wielki grzech, jeśli mięso zje się z warzywami o niskich indeksach glikemicznych, a nie z ziemniakami lub frytkami – mówi dr Swatko.

    Metoda Montignaca to taki dobór pokarmów, który nie powoduje nadmiernego wzrostu stężenia cukru we krwi, przy zachowaniu równowagi w odżywianiu i normalnym spożywaniu węglowodanów. Zdaniem francuskiego lekarza, otyłość może być tylko i wyłącznie skutkiem nadmiaru insuliny we krwi. A ten jest efektem znacznie podwyższonego poziomu cukru we krwi. Z kolei podwyższony poziom cukru we krwi jest skutkiem nadmiernego spożywania węglowodanów o wysokim indeksie glikemicznym.

    Pełnowartościowe posiłki powinny składać się z wielu różnorodnych pokarmów. Niektóre mogą podnieść poziom cukru we krwi, inne przyczyniają się do jego obniżenia. Tak więc naprawdę istotna jest wypadkowa poziomu cukru po posiłku. To ona bowiem ustala końcowe stężenie cukru we krwi oraz pośrednio (jeśli jest podwyższone) zbyt wysoki poziom insuliny, który będzie odpowiedzialny za nadmierne magazynowanie tłuszczów.
    Wszystko co białe tuczy
    Metoda Montignaca nie ogranicza ilości pokarmu i kalorii, lecz uczy, czego należy unikać, a czego powinniśmy spożywać więcej – jeśli zrozumiesz jej podstawowe zasady, liczenie kalorii będzie należało do przeszłości – jako największa pomyłka dietetyczna stulecia.
    – Zasada jest prosta: wszystko co białe i przetworzone tuczy i należy tego unikać jak ognia – mówi dr Swatko. – Dotyczy to białego pieczywa, ryżu, kasz, makaronów. Odchudzają ryby, nawet tłuste, bo ich tłuszcz chroni naczynia, i warzywa o niskim indeksie glikemicznym, które można jeść bez opamiętania. Można też w rozsądnych ilościach jeść jajka, bo – wbrew pozorom – jeśli nie je się ich z bułką i masłem lub majonezem, nie stanowią bomby cholesterolowej. Zawierają lecytynę bowiem, która wspomaga funkcje organizmu.

    Dzięki metodzie Montignaca można pozbyć się nadmiernych kilogramów bez utraty masy mięśniowej. Ilość dziennie spożywanego białka, wyrażona w gramach, powinna być równa wadze ciała w kilogramach. Osoba ważąca 80 kg powinna więc przyjmować 80 g białka. Ważne przy tym jest picie wystarczającej ilości płynów i spożywanie obok białek zwierzęcych białek pochodzenia roślinnego (warzyw strączkowych, produktów zbożowych z pełnego przemiału).
    – Stosując tę dietę, człowiek nigdy nie jest głodny, bo nie jada liści sałaty, lecz konkretne posiłki – mówi dr Anna Mikołajczyk-Swatko.
    Lucyna Krysiak
    [ANGORA, nr 40, 25 IX]

    Dostepny jest rowniez na: http://www.wiadomosci24.p...udnac_5501.html
    no to sie zestarzalam...

  2. #2
    Wie o co chodzi magdalena_89 jest na dobrej drodze Avatar magdalena_89
    Rejestracja
    07.2006
    Skąd
    Warszawa
    Wiek
    20
    Posty
    84

    ech

    ja i tak myślę, że zdrowy rozsądek + ruch to najwspanialsza recepta
    Per aspera ad astra

  3. #3
    Pierwsze kroki Jolly jest na dobrej drodze
    Rejestracja
    04.2006
    Skąd
    Gdańsk
    Posty
    4
    ej a moge poprostu jeść 3 razy w dniu płatki z mlekiem czy to też jest okropną bombą kaloryczną ???

  4. #4
    Wie o co chodzi Ola21 jest na dobrej drodze Avatar Ola21
    Rejestracja
    05.2006
    Skąd
    Warszawa
    Wiek
    25
    Posty
    90
    Wg mnie codzinnie należy dostarczać organizmowi różnorodnych witamin i substancji odżywczych, a nie ciągle tego samego.

  5. #5
    Wie o co chodzi WerciaP jest na dobrej drodze
    Rejestracja
    11.2006
    Skąd
    Plymouth, Anglia
    Posty
    57

    Smile Grunt to umiar

    trzeba jesc z umiarem i regularnie. I przynajmniej wychodzic na spacer co jakis czas jesli sie sportu nie uprawia... no i unikac stale uzywania samochodu i windy. I nie podjadac pomiedzy posilkami..Unikac tez trzeba zapychaczy typu paluszki, chipsy itd.

  6. #6
    CZAROWNICA katarinack jest na dobrej drodze Avatar katarinack
    Rejestracja
    08.2006
    Skąd
    kielce
    Wiek
    22
    Posty
    635
    Tylko sa przeprowadzane badania na temam tej diety..jest ona na dluzsza mete szkodliwa... o tym mozna tez znalesc duzo w internecie
    ....

  7. #7
    Wie o co chodzi WerciaP jest na dobrej drodze
    Rejestracja
    11.2006
    Skąd
    Plymouth, Anglia
    Posty
    57

    Smile Ja nie jestem pewna...

    Tez uwazam ta diete za dosyc kontrowersyjna... Ja bym sie za nia nie brala..

  8. #8
    Stary wyjadacz Nekara jest na dobrej drodze Avatar Nekara
    Rejestracja
    10.2006
    Wiek
    17
    Posty
    132
    Ja także zamiast głodzić się po prostu ograniczam niektóre produkty...lub nawet je wyrzucam ze swojej diety.
    Np. pozbyłam się masła. Je smaruję już nim chleba.
    Wiem,że ponoć chleb nie jest wskazany przy diecie,ale ja schudłam mimo,że jem codziennie ze dwa kawałki.
    Dziś rano zjadłam kawałek chleba z serem żółtym i zrobiłam sobię sałatkę z 2 mandarynek i banana.
    Pozatym jestem aktywna jeśli chodzi o ruch,bo trenuję taniec w zespole i dodatkowo taniec towarzyski.
    No i mam dobra przemianę materii:P
    Pozatym polecam 1.5 l niegazowanej wody dziennie.Mineralnej of course:P
    To też mi pomaga.
    Niestety wadą każdej chyba diety jest to,że kobiety gubią piersi..
    Ja już mam problem z doborem stanika,bo zmalały mi piersi...
    Ale cóż jak talia poszła o 2 cm w dół i waga o jakieś 2 lub 3 kg to i piersi się gubi...

    Zgadzam się z Olą21.
    Nasz organizm potrzebuje urozmaiconych pokarmów...
    Bo przecież nie można jeść codziennie tego samego...taki sam schemat...
    Trzeba nam różnych owoców i warzyw jak i trochę mięsa...
    Jak zjemy czasem coś bardziej kalorycznego to też nam się nic nie stanie.
    Myślę,że całkiem fajne jest to,że coraz więcej ludzi wplatą sobie dietę śródziemnomorską...i je więcej warzyw owoców i ryb,a nie jak niektórzy codziennie mięso co jest niezdrowe...

  9. #9
    Wie o co chodzi MoniCa_ jest na dobrej drodze Avatar MoniCa_
    Rejestracja
    11.2006
    Skąd
    Ostrołęka
    Wiek
    20
    Posty
    59
    Nekara
    Ja także zamiast głodzić się po prostu ograniczam niektóre produkty...lub nawet je wyrzucam ze swojej diety.
    Ja się nie gŁodzę, ani nie mam żadnej diety :O Jem ile chce i kiedy chcę, Kiedys chcialam przytyc i robilam wszystko zeby przytyc, ale nie udaŁo mi się, chyba mam chyba zbyt "dobrą" przemianę materii, nie umiem przytyĆ!! No i daŁam sobie spokoj.
    Jestem za chuda ;/ !!
    (Ciekawy temat)

  10. #10
    Pierwsze kroki Nadie_ jest na dobrej drodze Avatar Nadie_
    Rejestracja
    12.2006
    Skąd
    Salamanca
    Posty
    13
    [QUOTE=Nekara]Ja także zamiast głodzić się po prostu ograniczam niektóre produkty...lub nawet je wyrzucam ze swojej diety.
    Np. pozbyłam się masła. Je smaruję już nim chleba.


    ... też nie używam masła, juz od jakiegoś czasu. Ale niektorych rzeczy nie bylabym w stanie wyrzucic z diety ;) np. jesli w ciagu 3 dni nie zjem choc 2 galek lodow - jest mi slabo ;) Reszta slodyczy moze nie istniec. Tylko nie zabierac mi lodow ;)
    Ale z drugiej strony, za mała ilość tłuszczy w diecie tez moze zaszkodzic. Co mnie martwi. Nie jadam tlustych rzeczy z przyzwyczajen zywieniowych, a maslo odlozylam juz dawno.

    Swoja droga, w moim przypadku przy jedzeniu tego samego co dzien w koncu "dieta" przestaje dzialac. A nie tylko dieta bo i wola, przeciez przy malym urozmaiceniu w koncu brakuje nam innych smakow. I wtedy konczy sie jedno i zaczyna drugie ;). Tutaj trza tworczo myslec stojac nad kuchenka ;)

  11. #11
    mamusia contrast jest na dobrej drodze Avatar contrast
    Rejestracja
    04.2007
    Posty
    496
    Cytat Napisał Nekara
    Np. pozbyłam się masła.
    To nie jest najlepszy pomysł, oczywiście nie mówię tu o ładowaniu tony masła na kromkę każdego dnia, ale w małych ilościach jest nam ono bardzo potrzebne, dla oczek. (żadne margaryny!)

  12. #12
    I'm No Angel..! clover :) jest na dobrej drodze Avatar clover :)
    Rejestracja
    01.2007
    Skąd
    Kraków
    Posty
    1,510
    Cytat Napisał MoniCa_
    Ja się nie gŁodzę, ani nie mam żadnej diety :O Jem ile chce i kiedy chcę, Kiedys chcialam przytyc i robilam wszystko zeby przytyc, ale nie udaŁo mi się, chyba mam chyba zbyt "dobrą" przemianę materii, nie umiem przytyĆ!! No i daŁam sobie spokoj.
    Jestem za chuda ;/ !!
    (Ciekawy temat)

    Ja mam to samo Tylko że się z tego cieszę... Kiedys kolezanki mnie wpedziły w kompleksy ciagle mi mowiac jaka to ja nie jestem koszmarnie chuda a teraz mi zazdroszcza, bo wiele z nich chciałoby być modelką ale stwierdziły ze nigdy nie będa mieć tak szczupłej sylwetki żeby sie na nia nadawac.. Więc głowa do góry! !

  13. #13
    Wie o co chodzi Cornell jest na dobrej drodze
    Rejestracja
    10.2006
    Skąd
    Śląsk
    Wiek
    19
    Posty
    43
    Cytat Napisał clover :)
    Kiedys kolezanki mnie wpedziły w kompleksy ciagle mi mowiac jaka to ja nie jestem koszmarnie chuda a teraz mi zazdroszcza, bo wiele z nich chciałoby być modelką ale stwierdziły ze nigdy nie będa mieć tak szczupłej sylwetki żeby sie na nia nadawac.. Więc głowa do góry! !
    Ooo. Mi cały czas mówią: "Kaśka, ty weź zacznij jeść, jesteś taaaka chuda!", a potem biegną do lustra i krzyczą: "Boże, muszę się odchudzić, aaa, JAKA JA JESTEM GRUBA!!!" Rozbraja mnie to.

    O opisanej diecie słyszałam, ale nie jestem do niej przekonana... Ja po prostu jem normalnie. Tzn. nie objadam się, 5 posiłków dziennie, ostatni do 18:00, unikam białego pieczywa, fast foodów (a fu!), ograniczam słodycze (pomijając lody, bo jak wejdę do Grycana, wychodzę z sześcioma gałkami. ). Ostatnio pokochałam zdrową żywność i chyba na dobre mi to wyjdzie. No i jak najwięcej ruchu: rower, siłownia, basen, codzienna gimnastyka..
    Impossible is nothing

  14. #14
    mamusia contrast jest na dobrej drodze Avatar contrast
    Rejestracja
    04.2007
    Posty
    496
    Cytat Napisał Cornell
    " jesteś taaaka chuda!", a potem biegną do lustra i krzyczą: "Boże, muszę się odchudzić, aaa, JAKA JA JESTEM GRUBA!!!"
    Skąd ja to znam...hehe zawsze dla ''grubszych'' od nas my będziemy za chude

  15. #15
    CZAROWNICA katarinack jest na dobrej drodze Avatar katarinack
    Rejestracja
    08.2006
    Skąd
    kielce
    Wiek
    22
    Posty
    635
    Cytat Napisał contrast
    Skąd ja to znam...hehe zawsze dla ''grubszych'' od nas my będziemy za chude
    za chuda dla grubych a dla chudych zbyt gruba...zbyt glupia dla madrych a dla glupich zbyt madra....
    ....

  16. #16
    mamusia contrast jest na dobrej drodze Avatar contrast
    Rejestracja
    04.2007
    Posty
    496
    Cytat Napisał katarinack
    za chuda dla grubych a dla chudych zbyt gruba...zbyt glupia dla madrych a dla glupich zbyt madra....
    dokładnie tak to funkcjonuje w tym naszym świecie

  17. #17
    Pierwsze kroki greyshadow jest na dobrej drodze
    Rejestracja
    04.2007
    Skąd
    Torun
    Wiek
    19
    Posty
    19
    ja jestem zdania, ze nie mozna sie odchudzac za wszelka cene.
    przeciez kazdy ma swoja budowe ciala, i niektorych rzeczy nie mozna zmienic,
    badz jak sie zmieni to wyglada to okropnie.
    ostatnio w glamour byl artykul o anoreksji..
    za mna wolaja patyk, bo jestem wysoka i szczupla, ale to chyba moja sprawa.
    ja sie czuje z moim cialem dobrze (przynajmniej sie staram )
    a rok temu o malo bym nie popadla w anoreksje.
    przez chec dorownania innym.
    get naughty

  18. #18
    Wie o co chodzi vikiii92 jest na dobrej drodze Avatar vikiii92
    Rejestracja
    01.2008
    Skąd
    Poznań
    Wiek
    17
    Posty
    47
    Cytat Napisał katarinack
    za chuda dla grubych a dla chudych zbyt gruba...zbyt glupia dla madrych a dla glupich zbyt madra....
    ... Chyba to sobie gdzieś zapiszę...;P
    A co do diety to uważam że nie zwyczajnie trzeba umieć się powstrzymać. Ja np. nie jem praktycznie słodyczy i rzeczy typu chipsy, paluszki, a tak, to to jem wszystko tylko w małych ilościach W polaczeniu z dobrą przemianą materii i ćwiczeniami( mało ich jest, bo nie cierpię ćwiczyć;P) daje to zadowalające efekty... Nie mogłabym być na jakiejś diecie-cud bo jesli po jej zakończeniu nie chce sie przytyć to chyba trzeba być na niej do końca zycia. Takie przynajmniej ja wyciągnęłam wnioski z własnego doświadczenia
    P.S. Nigdy bym nie zrezygnowała ze spagetti i chlebka z ziarnami;P
    Pozdrowionka:*

  19. #19
    Banned pio_gold jest na dobrej drodze
    Rejestracja
    01.2008
    Posty
    769
    jeść i chudnąć to tylko z powietrzem dziewczynki
    nie ma takiej diety

  20. #20
    ..PRO.. XXmalenkaXXX jest na dobrej drodze Avatar XXmalenkaXXX
    Rejestracja
    01.2008
    Wiek
    19
    Posty
    108
    Cytat Napisał greyshadow
    ja jestem zdania, ze nie mozna sie odchudzac za wszelka cene.
    przeciez kazdy ma swoja budowe ciala, i niektorych rzeczy nie mozna zmienic,
    badz jak sie zmieni to wyglada to okropnie.
    ostatnio w glamour byl artykul o anoreksji..
    za mna wolaja patyk, bo jestem wysoka i szczupla, ale to chyba moja sprawa.
    ja sie czuje z moim cialem dobrze (przynajmniej sie staram )
    a rok temu o malo bym nie popadla w anoreksje.
    przez chec dorownania innym.

    popieram w 100%
    nie mozna sie zmieniac na sile tylko po to aby sie komus przpodobac kazdy powinien byc soba i starac sie nie miec kompleksow
    ...dziewczyny nie wolno sie odchydzac no chyba ze na prawde jest sie kims z wymiarmi XX...... ale czesto bywa takze tak ze dziewczyny odchudzaja sie i nie widza granicy kiedy czas najwyzszy przestac czego skutkiem bywa wlasnie anoreksja

    ja np. nie lubie gdy ktos zwraca mi uwage ale ty jestes Chuda !!! wole okreslenie Szczupla jakos lepiej brzmi.
    kazdy ma cos w sobie trzeba tylko umiec to odkryc)

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów

SEO by vBSEO 3.5.1