
Jedni lubią to, drudzy tamto.
Wiele dobrych (w znaczeniu dobra) sposobów jest godnych polecenia, które tylko nam pomogą się opanować przed naszymi potrzebami. Często nie kończącymi się.
Piszesz że może przytyłaś, nie widzę cię więc powiem, może to i dobrzelub może to i bez znaczenia. Może twój organizm potrzebuje czegoś tam, bo może prowadzisz intensywny tryb życia dla organizmu.
Pamiętaj że ważne są proporcje, a nie kości na wierzchu.
Skorzystam z sytuacji ( bez urazy dla osoby zakładającej wątek)i powiem. Może ktoś mnie ugryzie za te słowa ale trudno, rzucam je:
DZIEWCZYNY!!!
Nie nabierajcie się na słowa w agencjach, gdzie mówią: Teraz pani nie przyjmiemy bo musiałaby pani schudnąć. Proszę pić tylko wodę i nie słodzić jej. Najczęściej tak mówią ci, którzy nie potrafią powiedzieć wprost, że się ktoś do danej branży nie nadaje.
Chcą sobie tym sposobem zaoszczędzić czasu i nerwów, na chłonącą czasu odpowiedź , dawaną na wnerwiające pytanie od osoby zgłaszającej się: "A CZEMU SIĘ NIE NADAJE?". I dyskusja wrze.
Po prostu, bo tak- nie wystarczy być chudym.
Nie wchodźcie na swoje zdrowie. Jej ile już dziewcząt spotkałem, które jak się odchudziły chorobliwie, to im powiedzieli, :" OJ 2cm wzrostu pani brakuje, proszę wieszać się na drążku". Pytanie tylko w tym wypadku:" czy już za szyje, czy jeszcze za ręce".
Spokojnie z tymi obwodami, pasami itd.
Nie wchodźcie na zdrowie.
..
U

Co innego "wchodzić na zdrowie", doprowadzać się do jakichś anoreksji itp. a co innego po prostu dbać bardziej niż inni o to, żeby mieć nienaganną sylwetkę. Nie generalizujmy w drugą stronę.
Domi przestała się patyczkować i każdy zły wątek(bez zdjęć,wymiarów itd.) z działu czy się nadaję odrazu kasuje.
http://www.maxmodels.pl/dominique_90.html
http://good-for-you.blog.pl/
Domi przestała się patyczkować i każdy zły wątek(bez zdjęć,wymiarów itd.) z działu czy się nadaję odrazu kasuje.
http://www.maxmodels.pl/dominique_90.html
http://good-for-you.blog.pl/
Jak choćby w sieci sklepów smyk można kupić hula-hop bynajmniej w moim mieście. W zasadzie zaczyna dzisiaj z tą zabawką ćwiczenia regularnie mam nadzieję, że efekty będą
.
ja mam silna wole... ale ze slodyczami bylo tak jak z innymi innymi problemami... rozwiazuje je malymi kroczkami... wiec najpierw przestalam slodzic cherbate i inne napoje tego typu (moj brat slodzi platki z mlekiem... blee...) pozniej przestalam jesc chipsy... odmowilam sobie czekolade wedla truskawkowa( choc przyznam mialam z tym duzy problem bo mamam kupywala mi ja tabliczkami, a ja zamienialam sie z moim bratem na baterie do mp3) czasami zjem 1 kostke bo sie boje ze cos mi sie stanie bez cukru... a pozniej poszly snikersy i tego typu batoniki... a na sam koniec jadlam owoce... aha i nie jem fast foodów typu frytki, pizza, hamburger itd... i pije soki takie w kartonie...
kabi ja też słodzę płatki z mlekiem przecież to jest pyszne ! xD
ja juz pszestałam jeśc słodycze na początku było to trudne i powoli je ograniczałam a teraz to nawet mnie nie kuszą ,jak sobie pomyśle ile maja kalorii to od razu sie nie chce ich jeść , zamiast słodyczy jem owoce są też pycha a ile kalorii mniej![]()
zazdroszcze takim osoba które mają cudowną przemiane materii , moja koleżanka objada sie batonami i czipsami a jest bardzo chuda chyba taka juz jej natura ,ale czy na zawsze bedzie juz taka chuda mimo jedzenia ogromnej ilości słodyczy, czy to może sie zmienić ??jak myslicie ??
ma 15 , ale watpie żeby przestała tyle jeśc słodyczy
...a 1 litr soku w kartonie zawiera (zaleznie od produktu) ok 20 - 30 rozpuszczonych kostek cukru.
Chciałbym teraz widziec Twoja minę...
Dziewczyny, musicie wiedziec jedną rzecz. Wasza psychika oraz organizm (jak i wszystko w przyrodzie) działają na zasadzie przekory. Oznacza to mniej więcej to, ze gdy im się coś zabiera, to same starają sie to odzyskac i czesto jeszcze zrobic zapasy na przyszłośc (!!!).
Dlatego najedzenie sie az do wymiotów a potem deklaracja, ze juz nigdy więcej słodyczy... to zła metoda. Tyko utrudni Wam panowanie nad sobą (przy najbliższej okazji zjecie tej czekolady więcej, niz byscie zjadły nie bedąc pod presją zakazu).
Presja - tu tkwi cały problem. Im bardziej sobie czegos odmawiacie, tym silniej Wasza podświadomośc sie o to upomina. Czysta przekora.
Owszem, istnieją ludzie, którym sie udało i nauczyli się życ bez słodyczy. Znałem takich. Ale Oni NIE ROBILI TEGO POD PRESJĄ. Im poprostu nie zalezało na słodyczach. Nie odczuwali potrzeby. W takiej sytuacji łatwo jest rzucic "nałóg", bo zasada przekory tu nie zachodzi.
Ale na przekorę jest rada. Jedna, jedyna, ale jest. Nazywa sie "zdyscyplinowany umiar".
Lubisz jeśc słodycze? Ok. Jedz je. Tylko jedz ciut mniej, niż domaga sie Twój apetyt. Powiedz sobie "Chciałam zjeśc 5 kostek tej czekolady, ale zjem 3, a pozostałe 2 zjem jutro".
W ten sposób nie wywieracie na siebie presji, a więc nie katujecie siebie samych i zasada przekory przestaje działac.
Zawsze gdy znika presja, znika tez przekora. I wtedy ma się pełna kontrole nad samym sobą.
życze Wam pełnej kontroli nad sobą. Wiecie już, jak ją osiągnąc.
Kamileo
Ważne żeby się nie opychać na raz a słodycze w małych ilościach nie powinny zaszkodzić.
Pomocne w odchudzaniu są filtry do wody, ciekawy i oryginalny prezent to alkomat.
zdjęcie ukochanej modelki na ścianie, kolejno zaprzestanie słodzenia kaw, herbat..z czasem organizm się przyzwyczaja i nie ma już nawet ochoty. Tylko tam od czasu do czasu.
Przede wszystkim silną wole ćwicz ;d
jeżeli zobaczysz choć małe ubytki w tkance tłuszczowej uwierz mi, że będzie to dla Ciebie wystarczającą motywacją by powstrzymywać się od częstego sięgania po coś słodkiego
powodzenia

Kamileo- święte słowa. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że zrzucić kilogramy można tylko wtedy, kiedy pozbędzie się presji. Sama jestem tego przykładem i teraz przechdzę obok słodyczy absolutnie niewzruszona i nie muszę się od nich powstrzymywać, bo zwyczajnie nie mam na nie ochoty. Ważne jest jednak, żeby nie zaczynać cud diet z dnia na dzień, tylko stopniowo odrzucać to, co jest niezdrowe, a do czego całe życie byliśmy przyzwyczajeni. Inaczej wytrzymamy dzień, dwa, trzy, a potem apetyt wróci ze zdwojoną siłą. Audr- racja, motywacja potem przychodzi sama![]()